Praktycznie wszyscy lubią święta - a wyjątki potwierdzają regułę. Nie można więc dziwić się ogólnej wesołości, skoro do świąt został niecały miesiąc.  A po świętach jeszcze jest sylwester, więc jak to mówią - żyć, nie umierać!

Przed błogim świętowaniem czeka nas sprzątanie - tej części grudnia akurat nie lubi chyba nikt, szczególnie że trzeba pamiętać o każdym pyłku kurzu, bo “co rodzina powie”? Na szczęście przy dobrych wiatrach 4 godziny wystarczą, by średniej wielkości mieszkanie doprowadzić do stanu lepszego, niż z fabryki.

Potem gotowanie. Tutaj męska część Czytelników odetchnie z ulgą, bo to pewnie kobieca część rodziny zajmuje kuchnię - my możemy co najwyżej podchodzić i podkradać ciastka z talerza, lub kluski z makiem wprost z miski. Wtedy następują dantejskie sceny, w których to kobiety z odwagą Spartan bronią racji żywnościowych. Czyli typowa, sielska, świąteczna atmosfera.

Po tym wszystkim zostają tylko takie szczegóły, jak znalezienie wewnętrznej siły by wieczorem nie zjeść połowy słodkości z lodówki - ale na szczęście żony i matki tłuką nas po łapach za każdym razem. Na następny dzień pozostaje nam przyozdobić stół, otwierać drzwi dla gości i można zasiadać do świątecznej sjesty. Po zjedzeniu tych tradycyjnych 12 potraw dzieci pojawiają się natychmiast pod choinką, a dorośli zaczynają rozmyślać, jak ukryć przed dzieciakami fakt, że to co przywiózł wujek to wcale nie jest soczek malinowy.

Po 2 dniach takiego świętowania, kiedy nasze żołądki (a czasem i wątroby) mają dosyć, następuje etap rekonwalescencji. Jednak pozostaje tylko raptem kilka dni do Sylwestra, więc wiele osób zaczyna powolne pakowanie się, gdyż pokój w hotelu już czeka a klubów do zwiedzenia mało nie jest. Niektórzy co bardziej przezorni na 2 dni przed nocą sylwestrową wolą obejść ciekawsze miejsca, często przy okazji zdobywając szansę na złapanie rabatów i karnetów dla znajomych. Aż to nagle, 31 grudnia następuje ten długo wyczekiwany dzień, kiedy to.... często nie pamiętamy co się działo. O ironio!

I tak oto często żegnamy kolejny rok. I chociaż nowy rok rozpoczynamy często z bólem głowy, będąc w stanie zbliżonym do agonii, i tak wszyscy wiemy, że za rok powtórzymy to wszystko z uśmiechem! :)

A Wy, też planujecie na Sylwestra wyjechać? Jeśli tak - zobaczcie gdzie mają najlepsze oferty!

 

Podziel się
Udostępnij znajomym
Udostępnij